Budowa statków i sposoby żeglugi na przestrzeni wieków.
Od zarania dziejów człowieka fascynowało morze. I już tysiące lat przed narodzeniem Chrystusa, ludzie podejmowali liczne próby ujarzmienia groźnego żywiołu jakim jest woda. Pierwsze łodzie, gdyż trudno nazwać je statkami czy okrętami, próbowały swych sił na otwartych przestrzeniach mórz i oceanów jednak z marnym i często tragicznym skutkiem. Pomimo to podejmowano dalsze próby, starając się uzyskać dostęp do wszystkich dóbr jakie oferuje woda. Pokonanie długich szlaków morskich było jedynym sposobem komunikacji pomiędzy lądami, nie było więc innego wyjścia jak oswojenie żywiołu. Z powodu nietrwałości i zawodności pierwszych konstrukcji, żegluga odbywała się systemem kabotażowym, od brzegu do brzegu, nie ryzykowano zapuszczania się na dalekie wody. Dopiero w okresie renesansu, rozwinięto nowe typy okrętów zdolne do wykonywania długich rejsów. Ważną innowacją były także pierwsze przyrządy nawigacyjne. Pozwoliło to w krótkim okresie czasu, bo w zaledwie przeciągu dwóch wieków, na dotarcie człowieka w każdy niemal zakątek Ziemi. Odkrycia geograficzne przyniosły wiele pozytywnych jak i negatywnych skutków. Dzięki nim na kontynent europejski napłynęła znaczna ilość cennych kruszców, przede wszystkim złota i srebra. Pozwoliło to na rozwój jubilerstwa i wykonywanie tak pięknych ozdób jak na przykład srebrne pierścionki. Następny przełom w budownictwie okrętowym dokonał się wraz z wynalezieniem maszyny parowej. W końcu człowiek przestał być zależny od kaprysów pogody. Wiatr nie był już koniecznym warunkiem do prowadzenia morskich wojaży. Jedynym ograniczeniem pozostał zapas paliwa, ale i na ten problem inżynierowie i naukowcy znaleźli sposób. Jest nim napęd atomowy, który pozwala okrętom na nieprzerwany rejs nawet przez 25 lat. Ludzkość na przestrzeni dziejów zrobiła niesamowity postęp w dziedzinie żeglugi i szkutnictwa. Od prostego napędu wiosłowego i wykorzystania siły wiatru, do reaktorów jądrowych, napędzających okręty. Kto wie co przyniesie nam dzień następny?